Alkohol jest dla ludzi… niepijących

with Brak komentarzy

To było kilka dni przed moimi czterdziestymi urodzinami. Minęło kilkanaście miesięcy od kiedy mąż zdecydował, że się wyprowadza i ponad dwadzieścia lat od dnia, kiedy zrobił to mój ojciec. Tata nie stronił od wódki, więc za partnera życiowego wybrałam takiego, który za nią nie przepadał. Tego dnia, otworzyłam lodówkę i zastanawiałam się dlaczego na miejscu, gdzie powinno być mleko stoi napoczęta butelka Finlandii żurawinowej.

Od dziecka słyszałam, że kto siada do kieliszka bez towarzystwa, jest alkoholikiem. Ojciec zawsze pił z kolegami. Wracał do domu sam, ale czasami trzeba było pomóc mu dotrzeć do łóżka. Zdarzało się, że kiedy odbierał mnie z przedszkola szłam pewniejszym krokiem od niego. W czasie kiedy studenci w akademiku częstowali mnie różnymi napojami wyskokowymi, odwiedzałam go już na cmentarzu.

Potem były różne okazje: wesela, spotkania ze znajomymi, dzień nauczyciela w pracy – wszystko zakrapiane alkoholem. Po dwóch, trzech kieliszkach odmawiałam picia. Spontanicznie wpadający do mnie znajomi, nie mogli liczyć na taki poczęstunek, bo w żadnym zakamarku nie było nawet piwa. Jednak poznałam ból głowy, kiedy ciało pozbywa się resztek trucizny.

Tego dnia, kiedy sięgałam po zimną butelkę, starałam się odpowiedzieć na pytanie: jak to się stało, że to właśnie ja chcę rozgrzać zmysły tym przekleństwem pokoleń? Mieszkałam sama, więc to ja kupiłam ten trunek. Czy ja piję do lustra? W jednej chwili postanowiłam, że zamiast tracić czas na analizę, pozbędę się zawartości butelki nie pijąc, dopóki nie jest “za późno”.

Dziś żyję na wyspie, gdzie wielu mieszkańców podkreśla zalety portugalskiego wina, piją smaczną *poncha a kierowcy wsiadają za kierownicę po jednym małym *super bock‘u. Oglądając świetny film pt. “Na rauszu”, wyciskam sok z pomarańczy, wspominam ojca i początek czerwca sprzed dziesięciu lat, kiedy zimno z lodówki i gorące myśli sprawiły, że podjęłam dobrą decyzję. 

*poncha – tradycyjny napój alkoholowy z Madery, na bazie rumu z miodem, cukrem oraz sokiem z marakui, pomarańczy lub cytryny
*super bock – marka portugalskiego piwa

Zostaw komentarz