Egzamin (z) dojrzałości

with Brak komentarzy

czasKażdy w życiu zdaje egzaminy. Jedni więcej (np. uczniowie szkół artystycznych) inni mniej. Dotyczy to każdego. Kierowca, pilot, żeglarz – wszyscy zdają poważne egzaminy… Masz „prawo jazdy”? …na życie też?

Czas matur skłania do wspomnień. Najpierw wiele wydawałoby się „małych” egzaminów w szkole muzycznej… zapewniam – dla mnie każdy z nich był Wielki. Szczególnie stresujące były tzw. popisy, gdzie graliśmy solo dla większej publiczności. Nie wiem, który: egzamin przy komisji, czy popis przed widownią budził we mnie większe emocje i tremę.

 

Wspomnienia

Najpierw zdobyłam dyplom w profesji muzyka. Mogłam już pracować, więc od razu uczyłam. Maturę zdałam w drugim podejściu – determinację podtrzymała chęć studiowania na Akademii Muzycznej. To najpiękniejszy czas z tzw. okresu edukacji. „Obowiązek” miałam za sobą. Nikt nie kazał mi studiować. Sama tego chciałam. Studiowałam i pracowałam, więc zdawałam kolejne egzaminy.

Pierwszy raz poczułam dumę i niezwykłe poczucie szczęścia, kiedy ściskano mi dłoń wręczając tytuł magistra sztuki i dzień po. Na drugi dzień stanęłam na ślubnym kobiercu. Wówczas miałam ważenie że zdałam dwa najważniejsze egzaminy w życiu. Przypieczętowane ważnymi pieczęciami i serdecznymi gratulacjami. Ale nie towarzyszyło mi uczucie: „teraz dopiero zaczyna się życie”.

Do życia pełną piersią nie był potrzebny żaden z tych zdanych egzaminów. Nawet prawo jazdy które zdałam za pierwszym razem (uwielbiam prowadzić samochód). Ono tylko zwiększyło moje poczucie niezależności – bo już je posiadałam. Oblana matura (ta pierwsza) dała mi tyle samo a może nawet więcej wiedzy o sobie. Tak naprawdę zawsze stawałam przed najtrudniejszymi egzaminami… z życia.

 

Kolejne egzaminy:
  • żałoba
  • jednoosobowa działalność gospodarcza
  • rozwód
  • urlop zdrowotny
  • studia coachingowe
  • kolejna bliska relacja

 

Ile egzaminów jeszcze przede mną?

Wiele…Od urodzenia jestem w procesie nauki… o sobie i o świecie.
Moje egzaminy (z) dojrzałości oblewam i zdaję – na zmianę. Jedne sprawiają mi przyjemność i satysfakcję, inne zakłopotanie i wstyd. Zdarzają się takie z tremą, która paraliżuje, ale często to tylko przyjemne „mrówki w tyłku”.  Każdy z nich jest bezcenny.

Jakie egzaminy masz już za sobą? Co mówią o Tobie?