One Response

  1. E M
    | Odpowiedz

    Po wysłuchaniu Twojego podkastu, naszła mnie ochota aby przypomnieć sobie wiersz Juliana Tuwima. Zostawię go tutaj cichutko.

    My country is my home.

    My country is my home. Ojczyzna
    Jest moim domem. Mnie w udziele
    Dom polski przypadł. To – ojczyzna.
    A inne kraje są hotele.
    Mój dom. Mieszkanie. Pokój. Biurko.
    A w nim (pamiętasz?) ta szuflada,
    Do której się przez lata składa
    Nie używane już portfele,
    Wygasłe kwity, wizytówki,
    Resztki żarówki, ćwierć-ołówki…
    Leży tam spinka, fajka, śrubka,
    Syndetikonu pusta tubka,
    Jakaś pincetka czy pipetka,
    Stara podarta portmonetka.
    Kostka do gry, koreczek szklany.
    Bilet na dworcu nie oddany,
    Szary zamszowy futeralik,
    Zeschły pędzelek, lak, medalik,
    Przycisk z jaszczurką bez ogona,
    Legitymacja przedawniona,
    Brązowe pióro wypalane
    Z białym napisem „Zakopane”.
    Korbka od czegoś, klucz do czegoś,
    Lecz już oboje „do niczegoś”
    Słowem, wiesz, jaka to szulflada…
    A gdy jej wnętrze dobrze zbadasz,
    Znajdziesz tam małe zasuszone
    Serce twe, w gratach zagubione…
    Więc nie wyrzucaj nic, nie sprzątaj…
    Przyda, nie przyda się — niech leży.
    Oszczędzaj graty przy „porządkach”
    W takich szufladach i zakątkach,
    Boś z każdym cząstkę życia przeżył
    I trwasz, nie wiedząc, z tą starzyzną…
    Jak z tą szufladą, tak z ojczyzną:
    Nic nie wyrzucisz. Coś ci wzbrania
    Przetrząsnąć lamus przywiązania
    I „niepotrzebne”, „nieużyte”
    Usunąć. Niech zostanie z tobą.
    Zabobon, mówisz? Tak, zabobon…
    Ludzie uczeni zwą to – mitem.
    I z tej codziennej mitologii
    Nagłych, z zaułka, zjawień, olśnień,
    To z barwy, z linii, to z melodii
    Chwila ojczyzną ci wyrośnie.
    Zjawi się taka niewątpliwa,
    Wyłączna, nie do podrobienia,
    Że poznasz z echa, zwęszysz z cienia
    To ona – twoja, własna, żywa.

Zostaw komentarz