Dystanserka

with 6 komentarzy
Co jakiś czas, ktoś ze znajomych pisze: „Dzień dobry, dopiero zorientowałam/em się, że mieszkasz na wyspie – CO TAM ROBISZ?”.

To najtrudniejsze pytanie, bo cokolwiek odpowiem, nie odda tego, czym się tu zajmuję. Dlatego dziś (o 5:35 rano!) postanowiłam stworzyć odpowiednie słowo.

Zacznę od cytatów:

Im bardziej jesteśmy zajęci, tym lepiej czujemy, że żyjemy. (Immanuel Kant)

Przesadne zaangażowanie zazwyczaj przynosi odwrotny efekt. Wyczerpuje cię i pozostawia poczucie wyczerpania – nawet jeśli w końcu osiągniesz swój cel. (Yaron Golan)

Nie wystarczy być zajętym. Mrówki też są zajęte. Pytanie brzmi: Czym jesteśmy zajęci? (Henry David Thoreau)

Zakończę słowami Efrat Shani, które lubię ostatnio najbardziej:

Wiedzieć kiedy odpuścić, to także mądrość.

Byłam bardzo zajęta przez 50 lat. Po czterdziestym roku życia zauważyłam, że moje baterie życiowe słabną. Choć już wcześniej życie dawało mi znaki, żeby przystopować (wypadek samochodowy ze wstrząśnieniem mózgu, operacja po której nastąpiło zagrożenie życia, rozwód), działałam dalej na wysokich obrotach. Jednak dopiero, kiedy nie dałam rady prowadzić zajęć, bo strugi łez wydobywały się bez kontroli z moich oczu, a głos w gardle zaciskał się jak w imadle, odpuściłam. Odpuściłam na rok, a po trzech latach na kolejny. To były jedne z najlepszych decyzji w moim życiu.

Wtedy pierwszy raz zajęłam się dystanserką. Zaczęłam dystansować się od wszystkiego: od pracy, od problemów, od ludzi, od siebie… To nie znaczy, że uciekłam. Próbowałam odnaleźć odpowiedni dystans po to, by poszerzyć moje pole widzenia na temat wszystkiego. Szukałam zdrowej perspektywy.

Pomogła mi w tym natura. Najpierw Wisła, potem Bałtyk a teraz Atlantyk. Idę nad wodę i wiem: wszystko płynie. Wchodzę na górę i myślę: byłaś tyle wieków  przede mną i będziesz po mnie. Przytulam kwiat, który jest taki piękny w swoim kruchym i odpowiednio długim życiu. Uśmiecham się do mijanych na ulicach kotów i psów, którzy znoszą mnie jako sąsiadkę.

Nie wierz własnym oczom. Wszystko, co ci pokazują, to ograniczenia. Patrz, przez zrozumienie, odkrywaj to, co już wiesz, a nauczysz się latać. (Richard Bach, Jonathan Livingstone Seagull)

Jestem DYSTANSERKĄ (choć nie tańczę na dyskotekach!): uczę się nowego języka i… latania – oto CO ROBIĘ.

6 Responses

  1. Gdyby po udzie wiedzieli to co ja
    |

    wieczne tkwienie w bańce.

    • admin
      |

      Wyspa, bańka, zwał jak zwał… najważniejsze, że żyję swoją, a nie czyjąś…
      w myśl zasady: „żyj i daj żyć innym”
      oraz pamiętając słowa Wojciecha Eichelbergera „pomóż sobie, daj światu odetchnąć”
      pozdrawiam

  2. Syberyjska Dziewczyna
    |

    Jeszcze parę słów muszę skrobnąć. 😉
    Co do dystansowania się, to jest ono niezbędne do życia, a czasem to życie nawet ratuje – czego sama doświadczyłaś/doświadczasz. Jednak odnoszę wrażenie, że są ludzie, dla których „łapanie dystansu” jest szalenie trudne. W ich naturze po prostu to nie leży. One przeżywają, doświadczają, a jak coś robią, w coś się angażują, to… nie, nie na na 100%. Na 200 plus wszystko dookoła też musi być temu podporządkowane. Tacy ludzie to osoby niezwykle wrażliwe (celowo nie użyję terminu ww), z przeogromną pasją, namiętnością, DUSZĄ. Płoną żywym ogniem, przez to czasem mogą spalić co nieco w otoczeniu, ale też siebie. Ale te osoby ŻYJĄ. DOŚWIADCZAJĄ. CZUJĄ. TWORZĄ. Myślę, że brak dystansu, czy niemożność złapania go może być wadą, ale też zaletą.
    Mnie bardzo trudno złapać dystans. Bardzo. Dlatego teraz staram się myśleć, że ma to też dobre strony.
    Chciałam też odnieść się do sformułowania „Jestem…” i tu wstawiamy COŚ. Określamy się. To pytanie zadaje się małym dzieciom. Kiedy zadałam je rok, czy dwa lata temu mojej maleńkiej córce, nigdy nie zapomnę, co mi wtedy odpowiedziała i czego nauczyła mnie jej odpowiedź.
    Ona w ogóle tego pytania nie zrozumiała.
    „Kim chcesz być?”
    Cisza.
    „Kim chcesz być, jak będziesz duża?”
    Chwila namysłu.
    „Jak to kim? Ja JESTEM. Już JESTEM.”
    Po prostu. Kropka. Ona jest. Ja jestem. Ty jesteś. Pierwsza koniugacja najważniejszego czasownika w każdym języku, której uczymy się jako pierwszej. Nie wymaga dopełnienia.

    • admin
      |

      Dziękuję, za wzruszenia jakich doznałam dzięki tej historii z pytaniem dziecka o to, kim będzie. Odpowiedź rozłożyła mnie na łopatki. Dlatego zdecydowałam się nagrać odcinek podcastu, zainspirowana tym komentarzem: https://open.spotify.com/episode/2yv3SN99M5BNIVBkygNNAT

  3. Syberyjska Dziewczyna
    |

    Umiejętność dystansowania się, jest chyba jedną z najważniejszych i najpotrzebniejszych. 🙂 Pozwala niejednokrotnie zapobiec katastrofie. 😉
    Dlaczego nie spałaś o 5.35 rano? 🙂

    • admin
      |

      Bo ta „dystanserka” wybudziła mnie ze snu… poza tym najbardziej lubię pisać nad ranem. A w budzeniu się tak wcześnie pomagają nasze koty 😉